Odczarował Śląski, zaczarował Portugalię

Dziza Październik 16, 2006 Możliwość komentowania Odczarował Śląski, zaczarował Portugalię została wyłączona

stadion śląsk

„Chociaż przebudowany, to wciąż ten sam Stadion Śląski…”- tymi słowami Dariusz Szpakowski rozpoczął swoją relację z meczu eliminacyjnego Polska-Portugalia. Przed pierwszym gwizdkiem niemieckiego arbitra nikt nawet nie śnił, że gwiazdą wieczoru może zostać Euzebiusz Smolarek. A to właśnie on, po 20 latach, przypomniał Portugalczykom swego ojca, Włodzimierza.

Stadion Śląski pamięta wielkie chwile w polskim futbolu. W 1957r. jako stutysięcznik był świadkiem zwycięstwa biało-czerwonych z ZSRR. Mecz, który miał wielkie znaczenie dla Polaków ze względów politycznych zakończyl się zwycięstwem 2-1 a bohaterem tamtego wieczory zostal Gerarg Cieślik. 1972 r. i mecz z Anglią w el.mś 74.W 7 min. strzela Gadocha a w 47 na 2-0 podwyższa Włodzimierz Lubański. Stadion eksploduje, by po chwili płakać razem z kontuzjowanym zdobywcą drugiej bramki. Zwycięstwo historyczne i jak do tej pory jedyne z Anglią kosztowało bohatera wieczoru długa rekonwalescencja i pożegnanie z mundialem.Później było zwycięstwo z Holandią ( ówczesny wice mistrz świata ) 4-1 z Johanem Cruyfem w składzie i haniebny mecz z Portugalią w 77 roku. Polacy, którzy potrzebowali remisu do awansu na Argentyńskie boiska, zremisowali 1-1 a bramkę bezpośrednio z „rożnego” zdobył Kazimierz Deyna. Bohater został jednak wygwizdany za to, iż grał w znienawidzonej Legii. Od tamtej pory jakoś niespecjalnie magia Śląskiego Giganta nam pomagała. Przegraliśmy kilka kluczowych meczy w el. me 2000 ale wygraliśmy z Norwegią 3-0 gwarantując sobie awans na koreańskie boiska.

Z Portugalią ostatnio wygraliśmy 1-0 podczas Meksykańskiego mundialu w 1986 a gola strzelił Włodzimierz Smolarek. Potem było 0-4 w Korei i Japonii. Przed spotkaniem nastroje nie były optymistyczne, zwłaszcza po słabej postawie przeciwko Kazachstanowi.

mundial 1986

Polacy rozpoczęli mecz ostrożnie, wciągając przeciwników na własną połowę. Ale czwarta drużyna globu będąc zdecydowanie dłużej przy piłce nie może rozmontować naszej obrony. Deco, który był głównym rozgrywającym Portugalczyków zarobił dwa nieprzyjemne faule od naszych obrońców i chyba się ich przestraszył. Bo od tej pory Polacy zaczęli swoje ataki. W 9 minucie po świetnej kontrze z 16 metra uderzył Lewandowski, na tyle mocno, że Ricardo odbił piłkę, którą… dobił Smolarek. Stadion eksplodował, 1-0 dla Polski!

Podrażnieni Portugalczycy rzucili się do ataków. Każdy się zastanawiał, kiedy nam wbiją pierwszą bramkę. Ale rewelacyjnie grający skrzydłowi obrońcy, Paweł Golański i Grzegorz Bronowicki, nie pozwolili Deco, Nuno Gomesowi czy Simao Sabrosie rozwinąć skrzydeł. Oprócz tego świetnie wyprowadzali kontrataki, a prawdziwą ozdobą były dryblingi obrońcy Legii tuż pod polem karnym przeciwnika.Arkadiusz Radomski, który zagrał jako stoper a przed nim w roli defensywnego pomocnika, Mariusz Lewandowski, to prawdziwe strzały w dziesiątkę. Środek pola nie do przejścia dla rywali.

18 min. spotkania, błąd portugalskich obrońców wykorzystuje Rasiak, który prostopadłym podaniem obsłużył Ebiego. Ten spojrzał jeszcze na liniowego i huknął nie do obrony pod poprzeczką, nie dając szans golkiperowi. 2-0 i prawdziwy szok na trybunach. Od tej pory to Polacy rządzili na boisku. Kwadrans później słupek ratuje wicemistrzów Europy przed utratą trzeciej bramki. W tej akcji Błaszczykowski zagrał tak, jak by na co dzień występował przeciwko największym gwiazdom świata.Do przerwy 2-0 i prawdziwa feta na trybunach.

Początek drugiej połowy to groźne ataki przyjezdnych. Tym razem to do nas uśmiecha się szczęście. Ta połowa zdecydowanie należała do naszych obrońców, którzy wykazali się niezwykłym kunsztem. Wspaniała gra przed polem karnym i szybkie akcję oskrzydlające w ich wykonaniu to wzór do naśladowania dla najlepszych. Polski zespół grał jak natchniony a sytuacja, w której Rasiak, Smolarek i Lewandowski wyszli sam na sam z Ricardo pozostawiła tylko spory niedosyt. Niecały kwadrans przed końcowym gwizdkiem w takiej samej sytuacji znalazł się Cristiano Ronaldo, który fatalnie chybił. W tym momencie komentujący to spotkanie „Szpaku” powiedział: „Szczęście sprzyja lepszym, a dziś zespołem lepszym jest zdecydowanie Polska”.

Polska zagrała najlepsze spotkanie w ostatnich latach i wreszcie pokonała czołową drużynę świata w meczu o punkty. Natomiast Euzebiusz Smolarek z jak najlepszej strony przypomniał kibicom z półwyspu Iberyjskiego nazwisko swego ojca. Portugalscy dziennikarzy tylko powtarzali, że to „klątwa Smolarków”. Bez dwóch zdań, gdyby Portugalia wykorzystała swoje sytuacje, byłby remis. Ale gdyby te sytuacje wykorzystała również i Polska, było by co najmniej 4-1 dla Polski. Teraz z optymizmem można czekać na następne mecze. W tym meczu Portugalia zagrała „prawie” jak Polska. Ale jak wiadomo z popularnej telewizyjnej reklamówki, „prawie robi ogromną różnice”.

Comments are closed.