Mleko be? Wcale nie! Czy mleko jest zdrowe?

Dziza Kwiecień 21, 2018 Możliwość komentowania Mleko be? Wcale nie! Czy mleko jest zdrowe? została wyłączona

Mleko be? Wcale nie! Czy mleko jest zdrowe?

Poszukałem w kilku niezależnych, moim zdaniem wiarygodnych źródłach, wiadomości o tym czy mleko jest zdrowe, czy nie? Jak długo pamiętam (a to już blisko pół wieku) mleko było uznawane za dobry substytut mleka matki dla dzieci i za dobry, bogaty w białko i wapno napój dla dorosłych. Tymczasem do dłuższego już czasu słyszę również, że mleko jest niestrawne, zanieczyszcza organizm i w ogóle nie jest naturalne dla człowieka. Że jest BE.

Dyskusje w internecie na temat mleka

Na Internecie co chwila wybucha dyskusja – walka nawet – zażartych zwolenników mleka z zaciekłymi przeciwnikami mleka. Byłem już w życiu weganem, byłem na diecie Kwaśniewskiego (sam smalec, łoj), ale najlepszy komfort miałem w życiu w sytuacjach, kiedy nie przesadzałem. To oczywiście temat na dłuższą dyskusję „filozoficzną”, ale chyba powinna się odbyć gdzie indziej, więc po prostu uwierzcie mi na słowo. Albo nie 🙂

Po przeczytaniu kilku artykułów raczej dość fachowych jestem raczej skłonny twierdzić, że mleko jest raczej MUUU!, a nie BE. Przede wszystkim jednak uważam, że jeśli ktoś dobrze się czuje po mleku, to niech sobie je pije. To fakt, po czterdziestce często zanika u człowieka zdolność trawienia laktozy (cukru, który jest w mleku), a więc niektórzy mogą reagować źle nawet na małe ilości mleka – nie dotyczy to jednak wszystkich.

Dla tych „nietolerancyjnych” zatem pozostaje mleko sojowe, które też można polubić – szczególnie, jeśli jest składnikiem koktailu smakowego, a przede wszystkim koktailu ShapeWorksTM.

I nie samym mlekiem musimy żyć, jest jeszcze cała gama produktów mlecznych, o wiele lepiej przyswajalnych, a nawet bogatych w bardzo potrzebne kultury dobrych bakterii.

Po co to wszystko z tym mlekiem?

Chodzi przede wszystkim o WAPŃ – podstawowy budulec kości. Dzieci potrzebują dużo wapnia, aby  budować kości – aby zdrowo rosnąć. Dorośli potrzebują go do utrzymania kości i zębów w dobrym stanie, w sile. Inaczej czeka nas wypadanie zębów i osteoporoza. ( prawie 10 milionów Polaków cierpi na ten niedobór wapnia w kościach, powodujący to, że kości łamią się pod byle obciążeniem).

A co z alergiami?

Uczulenia można dostać na wiele produktów żywnościowych, albo na różne dodatki, które one zawierają. Nawet niektóre dzieci mają kłopoty z trawieniem laktozy – tu należy mleko ograniczać lub usunąć z diety na korzyść jogurtu, kefiru, maślanki.

Alergie mleczne (uczulenie na białko zawarte w mleku) dotyczą kilku procent dzieci. Oczywiście zawsze, gdy zachodzi podejrzenie, że którykolwiek produkt żywnościowy powoduje problemy, należy się radzić lekarza.

Konserwnty?

Metoda UHT i pasteryzacja niszczą bakterie w mleku i obniżają zawartość niektórych witamin. Takie same straty witamin występują, kiedy mleko gotujemy, więc nie ma się czym przejmować. Białko i wapń pozostają bez strat. Jest OK. Poza tymi faktami, nie ma żadnych, które mówiłyby o szkodliwości mlek z kartonów. Patrzmy tylko na datę produkcji – pijmy tylko świeże. Natomiast mleko bezpośrednio od krowy może być niebezpieczne – właśnie poprzez brak kontroli nad florą bakteryjną.

Oj, ale tam jest TŁUSZCZ!

No to co? Trochę jest, ale są przecież mleka o obniżonej zawartości tłuszczu. Takie obawy to po prostu burza w szklance mleka!

Z niczym nie należy przesadzać, nie musimy pić zaraz pięciu kartonów mleka dziennie. Ale nie odmawiajmy sobie i naszym dzieciom.

Antybiotyki, hormony i inne smaczności

No, to ciągle przerabiam: jak nie zjesz antybiotyku w mleku, to Ci go zaserwują w sałacie i marchewce. Kurczaki – hormony. Ryby – rtęć i ołów. Wygląda na to, że zjadamy codziennie pełen zestaw z tablicy Mendelejewa. Nie ma na to rady! Nie dajmy się jednak zwariować, skupmy się lepiej na szybkim usuwaniu toksyn z organizmu i na poprawie przyswajania rzeczy potrzebnych komórkom do prawidłowej pracy. Tej chemii jeszcze stosunkowo w jedzeniu za dużo nie jest, szczególnie w Polsce – w porównaniu z innymi krajami Unii i tak jesteśmy oazą mało chemicznego jedzenia. Jedzenie w Polsce jest, można powiedzieć, w porządku.

Wracając do mleka i wapnia: ciekawostka, ser biały przegrywa zdecydowanie z serem żółtym, jeśli chodzi o zawartość wapnia. A że żółty ma dużo tłuszczu? – patrz wstęp tego artykułu: nie dajmy się zwariować. Wszystko z umiarem!

Mądrze uzupełniajmy wapń z mleka i sera żółtego (najłatwiej przyswajalny), wapniem zawartym również w następujących produktach:

  • pomarańcze, jeżyny, maliny (szklanka mleka pod względem zawartości wapnia to jak 0,6 kg pomarańczy – są one rekordzistkami w zawartości wapnia wśród owoców)
  • figi, rodzynki i morele
  • pietruszka
  • oliwki
  • fasola, fasolka szparagowa

Uwaga, z warzyw wchłaniamy tylko kilkanaście procent wapnia (z mleka około 80%), ale – dobre i to. A poza tym warzywa mają inne jeszcze cudowne własności, o czym w innym artykule.

No to smacznego. Mleka. Przy okazji polecamy serwis nadiecie.wroclaw.pl.

Comments are closed.